Z prądem

Listopad 2, 2007

1 listopada

Filed under: kultura, społeczeństwo — paniks @ 6:57 pm

 Dzień Wszystkich Świętych. Od zawsze go lubiłem. Jedyny chyba dzień w roku, gdy cmentarze wyglądają tak pięknie, pełne kwiatów i płonących zniczy, zanurzone w jesiennej aurze purpurowo-złotych liści. Noc co prawda chowa te kolory za kotarą ciemności, ale setki światełek spowite ciszą i mrokiem dają wtedy niesamowite wrażenie. Odwiedziny na grobach rodziny i znajomych, oprócz wrażeń estetycznych jakich przynajmniej mi dostarczają, zawsze są świetną okazją do rozmów o przeszłości, a często zdarza się także spotykać dawno nie widzianą familię, która przyjeżdża z dalekich stron, by uczcić pamięć zmarłych. Nie jeden raz mogłem dowiedzieć się ciekawych faktów dotyczących moich bliższych, jak również dalszych krewnych, zarówno tych którzy już odeszli, jak i tych którzy są wśród nas.

 Są to ważne aspekty 1 listopada, ale jednak nie najważniejsze. Sednem jest pamięć o naszych przodkach. Dzień ten pozwala zatrzymać się na chwilę w tym zabieganym świecie i pomyśleć właśnie o nich. To oni, nasi dziadowie i pradziadowie, pozwalają nam odnaleźć swoją tożsamość. Wydaje mi się, że współcześnie jest pewnego rodzaju trend do życia teraźniejszością i patrzenia w przyszłość, jakby odrzucając przeszłość. Dąży się do unifikacji ludzi i społeczeństw. O tym mówił między innymi Ryszard Kapuściński, wskazując na dwa przeciwstawne kierunki: globalizacja i kosmopolityzm z jednej strony, a próba zachowania tożsamości i kultury z drugiej, które ścierają się ze sobą. I to nie tylko teoretycznie, ale także na naszych oczach, co więcej, w nas samych! Na przykład walentynki, czy halloween to sympatyczne obyczaje, ale nie są „nasze”. Mamy tyle „swoich” zwyczajów, że nie potrzebujemy inkorporować nowych, szczególnie że głównym ich celem jest zarabianie pieniędzy… Dlatego ważne jest żebyśmy nie zapominali o tradycji i historii. Pielęgnujmy kulturę z której się wywodzimy, aby nie było tak, że kiedyś nasze dzieci na dzień pierwszego listopada będą stawiać znicze na jej grobie.

Październik 11, 2007

Che Che Che P

Filed under: kultura, społeczeństwo — paniks @ 12:57 pm

Jeżdżę dość często środkami komunikacji miejskiej. Kiedy przejeżdżam tramwajem koło targowiska blisko mojego domu, nie mogę nie zauważyć dużej głowy Ernesto Guevary namalowanej sprayem na jednej z bud. Zresztą popularnie nazywany “Che” (koleś) straszy nie tylko z tego miejsca, lecz również z innych ścian, groźnie spogląda z bluzek i naszywek, nierzadko można go ujrzeć w jakiejś reklamówce, czy filmie. Ogólnie czasem strach otworzyć lodówkę, a nuż czai się tam Guevara?! Pytanie brzmi, czy równie swobodnie tolerowalibyśmy wizerunki Stalina, Hitlera, czy Castro hołubione w taki sposób? Wydaje mi się, że nie. Morderca i komunista stylizowany na romantycznego wojownika nie przestaje być tym kim był. Chciałbym abyśmy o tym pamiętali i broń Boże nie przyzwyczajali się i nie tolerowali tego co się dzieje wokoło. Bo o ile symbole i postaci nazistowskich Niemiec są wszem i wobec potępiane, o tyle czerwona gwiazda, sierp i młot, czy napis CCCP błyszczą na ubraniach równie mocno co głupota bijąca blaskiem z głów właścicieli tychże. Apeluje o bezwzględne krytykanctwo i piętnowanie, o odrzucenie konformizmu i zwrócenie uwagi choćby w swoim towarzystwie na tego rodzaju poczynania. Mówi się, że największym sukcesem szatana jest to, że ludzie uwierzyli, że go nie ma. Największym sukcesem komunizmu będzie to, że ludzie uwierzą, że nie jest groźny i godny jedynie potępienia. Przesiąknięta lewicowością kultura sączy do umysłów społeczeństw obłudny, zakłamany obraz przeszłości. Jeśli zbagatelizujemy to teraz, to później może być za późno. Nie pozwólmy Historii się czerwienić (mam na myśli nie tylko rumieńce), a ofiarom totalitaryzmów przewracać się w grobach.

Theme: WordPress Classic. Blog na WordPress.com.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.